W tpg wwpadli na to, aby zabrać głucho-niewidomych do kina. No i fajna idea, bo niby czemu nie, ale kłopot polega na tym, że trochę źle dobrali film. Gdy jechaliśmy do tarnowa, to Agnieszka, wolontariuszka tpg, czytała recenzję tego filmu, no i już z recenzji wyniosłem złe zdanie. Ale myślę sobie, pójdę, zobaczę co to jest. No i w poniedziałek wybraliśmy się do kina. Film nosił tytuł the wizaż. Generalnie to opowiadał o problemach 30 latków. ale niestety z akcji i z dialogów trudno było zrozumieć te problemy, a jeszcze trudniej było dociec, skąd te problemy się tak naprawdę biorą. no ale oglądam twardo. Cały film składał się z trzech części. W każdej części byli inni bohaterowie. Pierwsza część filnu była w takim trancowym klimacie, nawet ładna mzyczka. bohaterami byli ludzie, którzy właściwie non stop imprezowali, palili trawę, i babka nie pamiętała, co robiła poprzedniego dnia, gdzie była, jak zgubiła klucze od mieszkania. Dopiero na końcu filmu jakiś gość jej uzmysłowił, że była u niego, no i wygadywała, że chce odejść od swojego chłopaka, u tego gościa te klucze zostawiła.
Druga część filmu ubawiła mnie najbardziej. Ale sądzę, że to dlatego, iż miałem szeptany komentarz wolontariuszki. Myślę, że choćby dla takich szeptanych komentarzy warto by się wybrać do kina. Dosyć fajnie to wyglądało, przynajmniej można się było pośmiać. Druga część opowiadała o 30 letnim facecie, który nie chce iść rano do pracy, stoi przed drzwiami bloku, widzi, że za oknem śnieg sypie, jest nie zdecydowany, aby wyjść. Co chwilkę jest poganiany telefonami, żeby się pośpieszył. On jednak czeka dalej. Jest tak zamyślony, że nie zauważa, jak podchodzi do niego dziecko, pyta jak się nazywa, jak podchodzi do niego sąsiadka, która opowiada historię, jak to w jej łazience pająk sobie utkał sieć, ale w takim miejscu, że żadna mucha by do tej siieci nie wleciała. Więc babka zbierała muchy i wrzucała pająkowi. Gdy pająk urósł babka brzydziła się wejść do łazienki, pyta głównego bohatera, co zrobić. w końcu gość wraca się do mieszkania, no i tam niespodzianka, w jego domu siedzi sobie ślusarz, specjalista od zamków, który mówi, że ponieważ nie ma pracy, to zakrada się do mieszkania podczas nieobecnoąści właściciela a rzonie mówi, że idzie do pracy. Niespodziewany gość próbuje dociec, jaki jest sens życia i przekonać głównego bohatera że jest jednak potrzebny. W końcu przyjeżdża szef Rafała, wkurwiony na maxa, bo Rafał nie przyszedł do pracy. Nie potrafi go zmusić, aby wyszedł z domu. w końcu przychodzi dziewczyna Rafała, pyta, czy on ją kocha, na to pytanie przychodzi sąsiadka, kttóra mówi, że zabiła go , dziewczyna rafała mówi, “kogo ona ma na myśli, kogo zabiła? Chcę to wiedzieć?” Rafał odpowiada, że pająka, a dziewczyna oczywiście chciała wiedzieć, czy rafał ją kocha. Na odpowiedź rafała wybiega z krzykiem. Zjawia się też ślusarz i ratownicy medyczni, którzy chcą wyciągnąć rafała do pracy. On jednak udaje atak serca, po czym ucieka, i wychodzi na ulicę wraz ze ślusarzem.
ostatnia część filmu opowiada o babce, która chodzi do więzienia na widzenia z mężem. Opowiada mu, że remontuje dom, tak jak on tego chxciał. Faktycznie nie robi nic, bardzo jej brakuje męża i chciała by mieć z nim dziecko. Trudno się im porozumiewać nie mają wspólnych tematów. Oboje piszą podanie, o przyznanie tak zwanego pokoju randek, chodzi o to, aby małrzeństwo mogło pobyć ze sobą sam na sam choćby przez godzinę czasu w trakcie odbywania wyroku. W końcu się to im udaje.
generalnie podsumowując film nie był najgorszy.